21 marca 2015

Recenzja szelek Hurtta Active


Od dłuższego czasu planowałam wymianę nie takich starych, lecz z pękniętym zatrzaskiem szelek Y. Brałam pod uwagę różne modele, ale ostatecznie gdy zobaczyłam active harness hurtty wybór dokonał się sam. Jako, że początkowo chciałam przeznaczyć na ten cel nieco mniejszą kwotę, stwierdziłam, że skoro już zainwestowałam to poczynię jakąś recenzję. Tak więc od razu po wyciągnięciu szeleczek z koperty zaczęliśmy je intensywnie testować. Jestem miłośniczką tęczowych psich akcesoriów, więc nieprzypadkowo wybór padł na kolor cherry, poza nim był dostępny jedynie czarny. Na pierwszy rzut oka wykonanie i intensywność odcienia różu jest bardzo fajne. Do tej pory nie zaobserwowałam żadnych uszkodzeń podczas noszenia, zatrzaski, które lubią nam pękać również się trzymają ;)


Szukałam szelek bardzo uniwersalnych do ciągnięcia, obrony, tropienia, spacerów... Po miesiącu użytkowania mogę powiedzieć, że spełniają swoje zadanie w każdej dziedzinie. Są mocno zabudowane z przodu, co powoduje rozkładanie siły nacisku na większą powierzchnię, jednocześnie nigdy nie zauważyłam, żeby Texas czuł się w nich skrępowany. Mimo wszystko przed treningiem np. frisbee wole je zdjąć psu, chociaż Texasowi jako buldożerowi pewnie nie robi to wielkiej różnicy. Na pewno będą wygodniejsze dla psa niż zwykłe paski np. przy ciągnięciu na amortyzatorze. Materiał z którego są wykonane jest bardzo miękki, ale jednocześnie niezbyt gruby, dlatego szelki są stosunkowo lekkie. Trochę obawiam się jak pies będzie się w nich czuł, gdy nadejdą letnie upały, liczę jednak na przewiewność tkaniny. Dużym plusem jest rączka, która umożliwia przytrzymanie psa. Posiadają również elementy odblaskowe.


Niestety już na pierwszym spacerze paski w szelkach zaczęły się luzować, szczególnie te na klatce piersiowej, przy szyjnych tego nie zauważyłam, a na pewno nie w takim stopniu. Dzieje się to podczas luźnego bieganie i według mnie jest dużym minusem. Efekt ten następuje po każdym zmoczeniu szelek, podczas pływania paski poluzowały się prawie maksymalnie. Materiał pod brzuchem szybko się brudzi, gdy na dworze jest wilgotno. Na naszych różowych szelkach mocno to widać, samą wodą nie udało mi się idealnie ich wyczyścić, lecz większość błota zeszła bez problemu. Szelki dość mocno nasiąkają wodą i schną w porównywalnym czasie do reszty przeciętnych psich akcesoriów.


Plusy
+ komfortowe dla psa
+ wykonane z miękkiego materiału
+ posiadają rączkę
+ dość lekkie
+ estetyczne wykonanie
Minusy
- paski mogą się samoczynnie poluzować po zmoczeniu
- nasiąkają wodą
- mały wybór kolorów


Szelki można zakupić w sklepie prodog w różnych rozmiarach (Texasek ma 60-80) i dwóch kolorach - różowym i czarnym.

6 komentarzy:

  1. O! Super recenzja szelek. Szukalam wlasnie jakis szelek. I mysle ze mogla bym sprobowac z tymi. Szkoda tylko ze jedynym z - jest to ze paski moga sie same poluzowac po zmoczeniu.. Super zdjecia ! :) a kolor jakze meski! :D

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  2. Facet pełną gembą z Texasa w tych szelach... Ale nie na serio to śliczne te szeleszki, a kolor też cudny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślałam między tymi szelkami a Ruffwearami, i jednak w końcu zdecydowałam się ruffweary front rage ;) Przede wszystkim mam wrażenie, że szelki hurtty mogą się wbijać w pachwiny, a moja suczka ma je bardzo delikatne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również brałam te szelki pod uwagę, jednak hurtta bardziej odpowiada mi wizualnie i cenowo. Po pierwszym założeniu rzeczywiście przestraszyłam się, że będą zbyt krótkie, jednak w noszeniu dopasowały się i wydaje mi się że są idealnie wymierzone :P w pierwszych szelkach miałam za długi pasek pod brzuchem przez co niekiedy nawet przechodził przez łapy na bok psa.

      Usuń
    2. Ja akurat załapałam się na zniżkę do 145zł za ruffweary więc cenowo było do przyjęcia :)

      Usuń
  4. Hej, myślę o zakupie tych szelek - nadal jesteś zadowolona?

    OdpowiedzUsuń