Cały czas mamy problem ze zmianami pozycji, takimi zwykłymi pac-siad. Mieliśmy już ładne pacanie, ale na pierwszym treningu BH zakazano mi wyrzutu łapek przed pacnięciem... Nad siad ciągle pracujemy, chciałabym żeby wyglądało chociaż jak ostatnie z filmiku :P
Wprowadziłam zmiany pozycji w marszu. Wprawdzie już kiedyś próbowałam to robić, ale coś nam nie szło. Teraz jestem nawet zadowolona z efektu.
Znowu pracujemy nad aportem. Tex już prawie go opanował, ale przez ostatnie miesiące zupełnie zapomniałam o tym ćwiczeniu. Odnowił się problem z siadaniem z koziołkiem w pysku. Chodzenie, bieganie, nawet trzymanie nie sprawia takiego problemu jak zmiana pozycji... to już chyba za dużo czynności na raz na ten roztrzepany mózg ;) Jednak mam nadzieję, że jest to tylko kwestia przypomnienia, gdyż na ostatniej sesji udało mu się usiąść i nie wypluć koziołka.
_______________
Blog nie jest już prywatny...